Odroczone terminy płatności

architecture-809562__340Towary zakupione na kredyt kupiecki czyli z odroczonym terminem płatności stają się zwykle własnością nabywcy i formalnie od razu powiększają jego majątek zanim dokona on za nie zapłaty. Tym samym powstaje możliwość zaciągnięcia bankowego kredytu pod zabezpieczenie. Pod zabezpieczenie właśnie tych towarów zakupionych na kredyt kupiecki. Bank może udzielić kredytu pod zastaw tychże towarów spisując z kredytobiorcą umowę przewłaszczenia rzeczy – towarów znajdujących się na stanie (w hurtowni, w sklepie) kredytobiorcy. Przez to bank staje się właścicielem przewłaszczonych rzeczy do czasu spłaty kredytu. Nasuwa się jednak w związku z tym pytanie jaki jest sens dokonywać przewłaszczenia towaru na rzecz banku skoro towar został zakupiony po to aby go sprzedawać a nie tkwić jako zastaw kredytu. Otóż w umowach przewłaszczenia rzeczy określonych co do gatunku bardzo często znajduje się zapis zezwalający kredytobiorcy na sprzedaż przedmiotów przewłaszczonych na rzecz banku pod warunkiem jednoczesnego zastępowania sprzedanych przedmiotów takimi samymi. Czyli, jeśli kredytobiorca prowadzący np. sklep odzieżowy sprzedał dziesięć skórzanych kurtek będących własnością banku z tytułu umowy przewłaszczenia rzeczy określonych co do gatunku, to wystarczy że zastąpi je takimi samymi dziesięcioma kurtkami (zakupionymi pewnie znów na kredyt kupiecki) i wszystko jest w porządku, biznes się kręci.  Rozpoczynając działalność gospodarczą a narzekając na brak kapitału, wykaż się więc efektownym biznes planem i darem przekonywania dostawców abyś na starcie otrzymał kredyt kupiecki. Czasem wierzyciel zastanawia się, jaką drogę komunikacji z dłużnikiem (czyt. upominanie się o swoje pieniądze) wybrać? Oczywiście ma ich do wyboru wiele. Jednak procedury windykacyjne przewidują w pierwszej kolejności wysyłanie właśnie monitów – obok rozmowy telefonicznej i wizyty windykatora.  Najczęściej scenariusz powstawania zaległości wygląda tak. Kontrahenci podpisują umowę kontraktacyjną na dostawę towaru czy wykonanie jakiejś usługi. W umowie zostaje jasno określona data płatności faktury (ważne), która została już wystawiona. Zresztą dodatkowo termin płatności jest umieszczany na wystawionej fakturze. Data płatności jednak minęła, a pieniędzy na koncie nie ma. Wtedy wierzyciel dzwoni do dłużnika, a w słuchawce słyszy zapewnienia, że w ciągu najbliższych dni zaległość zostanie uregulowana. Pieniędzy jednak nadal nie ma na koncie wierzyciela, a dłużnik staje się od teraz coraz bardziej mniej uchwytny. Po prostu unika wszelkich kontaktów z wierzycielem. Kolejnym posunięciem powinno być wysłanie monitu.  Dobrze zredagowany monit i wysłany w odpowiednim czasie może okazać się skuteczny. Gdyby jednak tak nie było i z drugiej zaś strony zostały wyczerpane już niemal wszystkie sankcje, które można było zastosować w odniesieniu do dłużnika, a on w dalszym ciągu zalega z płatnościami, wtedy wierzyciel może zdecydować się na skierowanie sprawy do sądu. W obowiązku wierzyciela jest dołączenie do pozwu kopii wezwania do zapłaty.  Jeśli jednak tego nie zrobi, sąd wezwie go do uzupełnienia braku formalnego. Jasnym w tym momencie staje się fakt, że zachodzi wręcz konieczność wysłania monitu do dłużnika. Oczywiście istnieje swobodna decyzja wierzyciela co do wyboru sposobu prowadzenia rokowań z dłużnikiem. Jeśli jednak w wyniku biernego zachowania się dłużnika sprawa zostanie skierowana do sądu to koniecznym jest wysłanie do dłużnika wezwania do zapłaty.  Jeśli wierzyciel to zrobi to należałoby zadbać o to , aby monit był wysłany listem poleconym i należy zachować dowód nadania tego listu. Ja osobiście praktykowałem wysyłkę listu poleconego z dołączonym poświadczenie odbioru. Wraz z pozwem stanowiło to razem solidną dokumentację, którą można przedłożyć sądowi.   Należałoby pamiętać o tym, aby monit zawierał główne elementy, które będą go czynić jasnym i czytelnym dla dłużnika. Jest to przecież pisemne żądanie skierowane do dłużnika, w którym wierzyciel domaga się spełnienia określonego świadczenia we wskazanym (w tym monicie) terminie, w sposób w nim określony (np. wpłata na wskazane konto) i zapowiedź sankcji na wypadek nie spełnienia świadczenia.  W tym miejscu drobna uwaga. Otóż przy zapowiedzi sankcji należy mieć na uwadze przypadek, w którym tę sankcję będziemy w stanie wprowadzić. Będzie wtedy „okazja”, aby pokazać dłużnikowi naszą konsekwencję. Musimy być świadomi tego, że zapowiedziana sankcja zostanie zrealizowana. Wtedy monit okaże się skuteczny. Jeśli jednak tak nie będzie to rzeczywiście wysłane do dłużnika wezwanie do zapłaty stanie się nic nie znaczącą zwykłą kartką papieru, a wierzyciel przez brak konsekwencji stanie się mało wiarygodny. Dłużnik po prostu nie będzie respektował wszelkich prób wierzyciela, zmierzających do odzyskania należności. Należy pamiętać, że właśnie komornik poprzez między innymi swoją konsekwencję wzbudza u wielu dłużników respekt, a nawet strach.

Wypalenie zawodowe

computer-1275680__340Wypalenie zawodowe osiąga rozmiary epidemii pracowników. Takim zdaniem rozpoczyna się wiele książek o wypaleniu zawodowym wydawanych w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej. Brzmi to niezwykle groźnie, ale skłania też do refleksji: Czy Polska znowu jest „zieloną wyspą” w morzu wypalenia?  Postawione powyżej pytanie skłoniło mnie do zastanowienia się nad kontekstem organizacyjnym wypalenia zawodowego, co zaowocowało napisaniem książki – przewodnika dla menedżerów „Wypalenie zawodowe. Kontekst organizacyjny”.  1. Od opieki społecznej aż po biznes  Początkowo wypalenie zawodowe kojarzono z przedstawicielami zawodów wiążących się z opieką społeczną i służbą zdrowia, którzy ponosili wysokie koszty psychologiczne swojej pracy. Badania rozpoczęte w tych środowiskach w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku pozwoliły na dokładniejszy opis wypalenia zawodowego oraz określenia przyczyn tego syndromu. Dalsze prace badawcze rozszerzyły listę zawodów zagrożonych wypaleniem zawodowym i przeniosły zainteresowanie badaczy ze sfery socjalnej również do sfery biznesu.  Pomimo tego, większość książek dotyczących wypalenia zawodowego skupia się na zawodach związanych ze służbą zdrowia, opieką społeczną, edukacją, czy więziennictwem.  Ponadto zjawisko wypalenia zawodowego jest zwykle analizowane z perspektywy jednostki wypalającej się. Również rozwiązania problemu są często kierowane do jednostek.  Przełom w myśleniu o wypaleniu zawodowym zawdzięczamy Christinie Maslach i Michaelowi Leiterowi, którzy wnieśli znaczący wkład w opisanie podejścia organizacyjnego do problemu wypalenia zawodowego. Zdając sobie sprawę z faktu, że również inni badacze zajmują się wypaleniem organizacyjnym i mają w tej dziedzinie znaczące osiągnięcia, zdecydowałem się na przedstawienie kontekstu organizacyjnego wypalenia zawodowego w oparciu o model Maslach i Leitera. W opinii kolegów, nauczyciel ten odmawiał pomocy uczniom, odbierał szanse na poprawienie stopni a także ignorował problemy swoich podopiecznych i odsyłał do pedagoga szkolnego. Czy to już wypalenie zawodowe? Co w takiej sytuacji może zrobić dyrekcja szkoły?  Nietypowe zachowanie nauczyciela wynika z trudności, jakie napotyka podczas wykonywania swoich obowiązków. Wycofanie się z życia szkoły, brak zaangażowania w pracę – mogą to być pierwsze oznaki wypalenia zawodowego. Oznaki tym bardziej niepokojące, jeśli nauczyciel wcześniej wykonywał swoje obowiązki bez zastrzeżeń. W takiej sytuacji obniżenie jakości pracy może trwać od jakiegoś czasu, a tylko w ostatnim czasie jego efekty dostrzegli pozostali pracownicy.  Pierwszym sposobem na rozwiązanie problemu nauczyciela powinna być szczera rozmowa. Warto zapytać o to, jak ocenia swoją postawę wobec obowiązków i czym jest spowodowany brak zaangażowania. Ważne, aby nauczyciel dowiedział się o spostrzeżeniach kolegów z pracy i miał szansę ustosunkować się do nich. Każdą z podanych przyczyn należy przeanalizować pod kątem objawów wypalenia zawodowego. Istotne jest sprawdzenie, jakie są dokładnie niepokojące symptomy, jak długo się utrzymują i czy niektóre z nich (np. ostre bóle głowy, nerwobóle, obniżenie odporności) nie są związane ze stresem.  Rozmowa, która pozwoli wyjaśnić przyczyny spadku efektywności pracownika w pracy jest bardzo istotna. Dostrzeżenie pierwszych objawów wypalenia zawodowego pozwala uniknąć poważnych skutków zarówno dla pracownika, jak i samego pracodawcy. Skuteczność profilaktycznych działań pracodawcy w dużym stopniu zależy jednak od jego wiedzy na temat wypalenia zawodowego oraz umiejętności nawiązania serdecznego, partnerskiego kontaktu ze swoim podwładnym. W rozmowie z pracownikiem bowiem pracodawca ma szansę dowiedzieć się, na czym dokładnie polega problem oraz nakreślić plan jego zniwelowania. W zdiagnozowaniu wypalenia zawodowego pomóc mogą ankiety oraz testy.   Jeśli po takiej rozmowie obie strony uznają wspólnie, że nauczyciel cierpi z powodu wypalenia zawodowego, wówczas pracodawca może zachęcić do skorzystania z pomocy specjalisty lub zaproponować inne rozwiązania: zmianę grafiku pracy, urlop, wyjazd do sanatorium.  Niezależnie jednak od proponowanego rozwiązania ważne jest zrozumienie wagi problemu wypalenia zawodowego oraz szczera chęć pomocy. Niestety mimo rosnącej świadomości konsekwencji wciąż często pierwszy symptomy wypalenia zawodowego jest bagatelizowany zarówno przez pracowników jak i pracodawców. To poważne zaniedbanie, ponieważ nauczyciel, u którego wypalenie zawodowe nasila się może mieć poważne zaburzenia i trudności w wykonywaniu codziennych obowiązków. Mogą pojawić się stany depresyjne, zobojętnienie, cynizm, nadmierny dystans w stosunku do obowiązków a w ostateczności całkowity brak zainteresowania pracą.  Wypaleniu zawodowemu należy przeciwdziałać od momentu zaobserwowania pierwszych objawów. W skutecznym jego zapobieganiu pomóc może zwiększenie świadomości i autorefleksji pracowników. Dyrektor szkoły może zadbać o zdobycie odpowiedniej wiedzy na temat wypalenia zawodowego przez swoich pracowników.  Znakomitym rozwiązaniem jest stworzenie atmosfery wzajemnego wsparcia i poczucia pracowników, że mogą liczyć na swoją pomoc.

CRM – nowoczesne aplikacje

apple-698788__340Firma, która chce nie tylko przetrwać, ale i rozwijać się na konkurencyjnym rynku musi wciąż inwestować i szukać wszelkich sposobów na zdobycie przewagi konkurencyjnej. Nie ma zatem możliwości, by obyć się bez komputeryzacji miejsca pracy oraz wszechstronnego zastosowania aplikacji internetowych.  Aplikacje internetowe mogą być pomocne do zarządzania relacjami z klientami (systemy CRM), wykorzystuje się je także przy zarządzaniu dokumentami, bowiem przy ich pomocy możliwy jest elektroniczny obieg dokumentów. Za pomocą aplikacji internetowych mamy możliwość bezproblemowego monitorowania działań pracowników czy zespołów roboczych czy też działań klientów (np. składanie zamówień czy dokonywanie zakupów). Przez specjalistów ds. komunikacji wykorzystywane są także do tworzenia portali korporacyjnych czy jako systemy sprzedażowe i systemy raportowania.  Tworzenie takich aplikacji internetowych można zlecić profesjonalnym firmom oferującym kompleksowe usługi w tym zakresie, a taki wydatek bardzo szybko się zwróci, bowiem systemy optymalizują pracę i umożliwiają eliminację błędnych czynności w procesie. Poza tym mamy szansę zaoszczędzić na obsłudze technicznej. Całość procesu utrzymania i serwisowania aplikacji internetowych można zlecić firmie zewnętrznej, i nawet serwery aplikacji internetowych nie muszą znajdować się w siedzibie firmy, dzięki czemu oszczędzamy miejsce (co jest szczególnie istotne z uwagi na koszty utrzymania dodatkowego pomieszczenia i jego zabezpieczenia), poza tym bazy danych składowane są i zabezpieczone centralnie. Niebagatelną zaletą aplikacji internetowych jest łatwy dostęp do zasobów – wystarczy zaledwie laptop oraz WiFi. Do zalet pozwalających nam wciąż rozwijać firmę jest stosunkowa prostota rozbudowy takiego oprogramowania, w przypadku rozbudowy firmy i nowych oczekiwań. Na chwilę obecną wysokie są głównie ceny usług konsultingowych, towarzyszących wdrożeniu. Z tego powodu wielu właścicieli firm stara się samodzielnie przygotować firmę do takiego wdrożenia i przeprowadza rozruch systemu.  Jest oczywiście jeszcze wiele firm, które powyżej opisane działania uważają za zły pomysł i niepotrzebny wydatek. Jednak wdrożenie rozwiązania CRM sprzyja oszczędzaniu, oczywiście w momencie kiedy budżet nie jest bardzo ograniczony, a firma jest przygotowana na zmiany organizacyjne. Nie zawsze bowiem udaje się znaleźć program odpowiadający obecnemu funkcjonowaniu przedsiębiorstwa. Wdrożenie to zatem najlepsza okazja do tego, aby dopasować działalność firmy do wzorców wypracowanych w programach CRM.  Użytkownicy systemu CRM będą musieli wprowadzać informacje wartościowe, aby uzyskać później prawdziwe i przydatne raporty. Aby nie utrudniać pracownikom życia i nie dokładać im dodatkowych obowiązków, trzeba wszelkie możliwe sfery działalności przenieść z aplikacji dotychczasowych do programu CRM. Idealną sytuację będzie można zaobserwować wtedy, kiedy współpracownicy będą zlecali sobie zadania poprzez opisywane oprogramowanie. Podobnie z odbiorem poczty e-mail. Jej odbiór także powinien następować poprzez program zsynchronizowany lub docelowo poprzez aplikację. Z programu powinna odbywać się także wysyłka e-maili, wydruk wszelkich ofert i pism.  Wdrożenie systemu Customer Relationship Management jest także dobra okazją do tego, aby wykonać mini audyt własnej firmy. Jest to szczególnie polecane firmom, które nie miały wcześniej wdrożonego systemu jakości. To dobra okazja do wprowadzenia zwyczajów i reguł, które będą obowiązywały w firmie, a nie były wcześniej udokumentowane. Warto zrobić opis procesów w firmie i wzbogacić je schematami oraz zastanowić się jakie zmiany wypadałoby wykonać. Tak przygotowany ocena znacznie ułatwi decyzję jaki system CRM wybrać oraz będzie służył jako pewna specyfikacja wymagań i pomoże potencjalnemu dostawcy programu przedstawić dopasowaną ofertę.  Oczywiście przed dokonaniem decyzji należy odpowiedzieć na pytania, które pozwolą określić kto w firmie będzie korzystał z systemu, jakie będą zadania tych osób, jakie zdarzenia firma chce rejestrować w CRM-ie oraz jakie informacje system ma zbierać. Warto znaleźć jak najwięcej sojuszników zmian, ponieważ najważniejsza będzie współpraca właściciela firmy ze swoimi zwierzchnikami oraz przełożonych z pracownikami.  Można się spodziewać, że wdrożony system CRM i zmiany z nim związane początkowo będą budzić lęk i opór osób, których dotyczą. To niekorzystne zjawisko można zmniejszyć, dokładnie informując pracowników o nadchodzących modyfikacjach i przygotowując ich do nich. Warto zorganizować większe szkolenie i wyjaśnić wszystkim czym jest system CRM, do czego służy i jakie są zalety jego wdrożenia.  Od zaangażowania i nastawienia przyszłych użytkowników bardzo dużo zależy. Dlatego podczas rozmów przed wdrożeniowych warto zebrać opinie wszystkich osób. Mogą mieć one olbrzymi wpływ na to czy system CRM odniesie sukces. Niektórzy pracownicy mają trafniejsze wyobrażenia o codziennych kontaktach z klientami, niż np. kierownicy, dlatego warto aby wypowiedzieli się w tej kwestii. Warto wyznaczyć datę wdrożenia pilotażowego, w czasie którego pracownicy będą uczyć się systemu, zadawać pytania i zgłaszać sugestie zmian.

Dobry menadżer w firmie

businessman-512464__340Ograniczenie się do jednego modelu zwolniło mnie z konieczności prowadzenia akademickich rozważań o wyższości modelu skonstruowanego przez uczonego A nad modelem autorstwa uczonego B.  2. Dostrzec ciąg przyczynowo-skutkowy  Menedżer obserwujący postawy i zachowania swoich podwładnych i współpracowników może dostrzec u nich objawy świadczące o wystąpieniu wypalenia zawodowego. Ważne by potrafił odróżnić syndrom wypalenia zawodowego od zmęczenia lub depresji.  Współczesne pojmowanie wypalenia zawodowego uwzględnia trzy wymiary tego zjawiska:  – Utratę energii,  – Zredukowane oddanie pracy,  – Brak skuteczności.  Pierwszy z tych wymiarów obejmuje wyczerpanie fizyczne i emocjonalne objawia się zmęczeniem oraz niezdolnością do odpoczynku i regeneracji sił. Na drugi z wymiarów składają się cynizm i depersonalizacja, a trzeci – obniżenie poczucia dokonań osobistych oraz rzeczywisty spadek wydajności pracownika.  Menedżer, który zaobserwuje u pracownika objawy wypalenia zawodowego może poszukiwać przyczyn wypalenia zawodowego w środowisku pracy albo we właściwościach osoby. Jeżeli uwzględnimy kontekst organizacyjny, to przyczyny wypalenia tkwią w co najmniej jednym spośród sześciu obszarów życia firmy:  1. Obciążenie pracą,  2. Poczucie kontroli nad ważnym sferami pracy,  3. Nagradzanie (wynagrodzenia i motywacja pozafinansowa,  4. Poczucie wspólnoty,  5. Sprawiedliwe traktowanie,  6. Wartości firmowe.  Zajęcie się sześcioma obszarami, w których występują niedopasowania miedzy ludźmi a wykonywaną przez nich pracą, jest jedyną możliwością wpływania na wypalenie i wzmacniania zaangażowania w pracę. Nie oznacza to jednak, że działania muszą się odnosić do wszystkich obszarów jednocześnie. Proces będzie łatwiejszy do przeprowadzenia i monitorowania, jeżeli będzie dotyczył jednego, wybranego obszaru. Zasadą wypalenia zawodowego jest to, że dotyka tych zawodów, w których jesteśmy najbardziej zaangażowani i mamy osobisty wpływ na innych ludzi. Łatwiej też wypalić się, gdy główną miarą satysfakcji z pracy są wysokie wyniki. Zawód menedżera jest pod tym względem szczególnie narażony na ryzyko wypalenia zawodowego. Sprzyja temu, oprócz dużej presji na osiąganie wyników, także stres, konieczność uzgadniania stanowisk wielu stron, analizowania różnych czynników oraz podejmowania trudnych decyzji. Przeciętny menedżer ma też mało czasu na to, żeby zająć się sobą i sprawami rodzinnymi, brakuje mu też wsparcia w trudnych zawodowych momentach. W natłoku obowiązków często nie zauważa, że dotyka go wypalenie zawodowe. Bo choć 40% (Harvard Bussiness Polska) polskich menedżerów odczuwa skutki uboczne swojej pracy, to tylko 2% dostrzega u siebie objawy wypalenia. Dobrze więc lepiej przyjrzeć się jego objawom, żeby w porę móc podjąć odpowiednie działania. Warto wiedzieć, kiedy wystarczą działania prewencyjne, a kiedy pomoc specjalisty staje się niezbędna. Są trzy grupy objawów wypalenia zawodowego. Pierwsza z nich to symptomy fizyczne, takie jak: chroniczne zmęczenie mimo snu, bóle pleców, mięśni i żołądka, trudności z zasypianiem i budzeniem się rano, utrata wagi oraz brak zainteresowania aktywnością seksualną. Druga to widoczne zmiany w naszym zachowaniu: izolacja od kolegów w pracy, odrzucanie pomocy od innych, spadek efektywności, podejrzliwość wobec współpracowników, oraz mniejsze zaangażowanie w wykonywane obowiązki. Trzecia związana jest z naszą psychiką. Osobom wypalonym towarzyszy pesymizm w myśleniu, poczucie bezsilności wobec pojawiających się problemów, drażliwość, wybuchy gniewu z błahych powodów, trudności z zapamiętywaniem i uczeniem oraz bardzo widoczny smutek. Często też mają poczucie krzywdy i cynicznie odnoszą się do wyznawanych wcześniej wartości. Jeśli objawy te występowały dość często w ciągu ostatnich 3 miesięcy, konieczne jest sięgnięcie po pomoc specjalisty, np. psychologa. Jeśli jednak nie dotknęło Cię wypalenie zawodowe, pomyśl o prewencji. Zawsze jest coś, co możesz zrobić by się chronić.Zawsze rób ewaluację już dokonanych przez siebie decyzji, wypisując ich mocne i słabe strony. Nie odniesiesz wtedy wrażenia, że zawsze wszystko wychodzi źle. Jeśli jakieś działanie okazało się porażką, nie obwiniaj siebie. Nie ma takich sytuacji, na które wpływałoby tylko Twoje działanie. Zwróć też uwagę na główne źródła stresu w Twoim miejscu pracy i pomyśl, które z nich można zmienić. Poczucie wpływu na coś, co do tej pory niewidocznie wpływało na Twoją pracę uwolni Cię od poczucia bezsilności wobec powstających problemów. Dobrze zastanów się zanim weźmiesz na siebie dodatkowe zadanie. Niech nie wejdzie Ci w nawyk bycie pracującym „nadczłowiekiem”. Musisz wiedzieć, że niezależnie od Twoich zdolności jest limit rzeczy, z jakimi w jednym czasie możesz sobie poradzić. Pamiętaj, że lepiej zrobić dobrze jedną rzecz, niż kilka „byle jak”, goniąc za terminem. Staraj się przydzielać zadania podwładnym zgodnie z ich możliwościami, jednak nie wykonuj pracy za nich, gdy zrobią to źle. Rozważ też jak możesz uprzyjemnić atmosferę w zespole. Może warto zainwestować jakieś środki w integrację. Znajdź też czas na wspólne wyjście z pracownikami. Nic tak bowiem nie ratuje przed wypaleniem jak wsparcie społeczne. W atmosferze zrozumienia i współpracy łatwiej będzie stawić czoła piętrzącym się problemom. Pomyśl także o organizacji pracy. Wyznacz sobie priorytety działań i od nich zawsze zaczynaj. Ustal sobie plan przynajmniej na najbliższe pół roku, który stale aktualizuj. Nie może w nim zabraknąć czasu wolnego na nagłe kryzysowe sytuacje, więc nie wypełniaj go na siłę nowymi obowiązkami. Na koniec najważniejsza zasada organizacyjna – załatwiaj wszystkie sprawy na bieżąco. Największym przyjacielem wypalenia jest odkładanie rzeczy na ostatnią chwilę. W dużej mierze wypalenie zawodowe ma swoje źródła w czynnikach osobistych. Nie zapomnij więc zatroszczyć się o siebie i swój komfort psychiczny w ogóle, nie tylko w pracy. Przede wszystkim zadbaj o wypoczynek. Znajdź jeden dzień lub chociaż kilka godzin, które spędzisz jedynie na tym, co Cię relaksuje. Jeśli będziesz wypoczęty, wydajniej wykonasz zadania i nie będziesz musiał zmuszać swojej uwagi do koncentracji. Zapewnij sobie przerwę w pracy, choćby te 15 minut na kawę czy ciastko i spędź ten czas, nie myśląc o sprawach zawodowych. Spróbuj też znaleźć sobie jakieś hobby czy sport, który oderwie Cię trochę od problemów w firmie. Niech to jednak nie będzie golf z prezesem, na którym będziecie omawiać strategie na najbliższy rok. Paniom menedżerkom może pomóc wyjście do fryzjera czy manicurzystki. Podniesie to samopoczucie i doda pewności siebie w pracy. Nie zapomnij też zadbać o strategie radzenia sobie ze stresem. Obserwuj, jakie sytuacje najczęściej wywołują w Tobie napięcie i jak sobie z tym radzisz. Pomyśl o takich sposobach, które możesz wykorzystać w miejscu pracy. Może pomoże Ci relaksująca muzyka albo bieg pomiędzy piętrami.  Warto też pamiętać o relacjach z rodziną i przyjaciółmi. Rozmowa z bliskimi, czy wspólne wyjście pozwoli złapać oddech przed stresującym dniem w pracy. Jeśli nie masz czasu na spotkanie, spróbuj chociaż zadzwonić. Mogąc podzielić się swoim problemem, obniżysz napięcie i zyskasz poczucie, że gdy grunt usuwa się spod nóg, masz na kogo liczyć.

Zaległości w spłacie kredytu

background-2321__340Zaległości w spłacie kredytu i postępowanie banku, czyli krok po kroku aż do wizyty komornika. Oczywiście, o ile nie dogadasz się z bankiem; zawsze warto spróbować.  Bank może dość indywidualnie traktować każdą sytuację w której kredytobiorca zaprzestaje lub w terminie nie spłaca kredytu. Są przypadki kiedy kredytobiorca ma np. niespodziewane przejściowe kłopoty finansowe np. utrata lub zmiana pracy i możliwe są wówczas obustronne negocjacje zmierzające do czasowego zawieszenia spłaty kredytu czy też wprowadzenia (na jakiś czas) bardziej korzystnych rat. Oczywiście bank będzie w takiej sytuacji dążył do powetowania sobie strat powstałych z tego tytułu. Zawarcia nowej umowy kredytowej oraz wzmocnienia i ustanowienia nowych form zabezpieczenia kredytu, w formie np. kolejnych poręczycieli lub ustanowienia (nowej) hipoteki. Bank może negocjować ale oczywiście nie musi negocjować mając podpisaną umowę z kredytobiorcą.  Z pewnością nie będzie negocjował widząc że kredytobiorca nie spłaca kredytu z rozmysłem, postępując nieuczciwie. I tak też, w obliczu zagrożenia terminowej spłaty kredytu bank może wypowiedzieć umowę co do części lub całości kwoty kredytu. To oznacza dla kredytobiorcy że bank, po upływie okresu wypowiedzenia kredytu (zwykle 30 dni) zażąda od razu zwrotu całej sumy kredytu wraz z odsetkami.   Bank ma prawo wystawić przeciwko kredytobiorcy bankowy tytuł egzekucyjny który po opatrzeniu go przez sąd klauzulą wykonalności staje się tytułem wykonawczym uprawniającym wszczęcie postępowania egzekucyjnego poprzez skierowanie do komornika wniosku egzekucyjnego. Wystawienie bankowego tytułu egzekucyjnego jest możliwe na podstawie pisemnego oświadczenia kredytobiorcy o dobrowolnym poddaniu się egzekucji, w związku z zawarta umowa kredytową. Jeżeli kredyt został poręczony przez osobę trzecią, wówczas bankowy tytuł egzekucyjny stanowi też podstawę do wystąpienia przez bank z wnioskiem egzekucyjnym przeciwko poręczycielowi.  Jeżeli bank wystawił bankowy tytuł egzekucyjny niespełniający warunków określonych w prawie bankowym, wówczas sąd odmówi nadania mu klauzuli wykonalności. W takiej sytuacji bank może starać się o wydanie tytułu wykonawczego w postępowaniu nakazowym. W obliczu postępowania egzekucyjnego dłużnik ma jeszcze prawo wnieść o pozbawienie lub ograniczenie tytułu egzekucyjnego nadanej mu klauzuli wykonalności zarzucając, że została nadana bezpodstawnie, czyli że np. bankowy tytuł egzekucyjny został wystawiony zbyt wcześnie tj. przed terminem spłaty kredytu. Natomiast w przypadku wydania przez sąd na wniosek banku nakazu zapłaty, dłużnik ma dwa tygodnie na wniesienie zarzutów. Oczywiście w sprawach kredytów banki generalnie bez podstaw nie występują o wydanie tytułu wykonawczego.   Zasadniczo z tytułu niepłacenia długów w tym kredytów i pożyczek, dłużnik ponosi formalnie konsekwencje przewidziane w kodeksie cywilnym. W tym zakresie, jeśli dobrowolnie nie zwróci kredytu, taki dług może wyegzekwować od niego komornik i jest to ostateczność. Generalnie za długi nie idzie się do więzienia chyba że dłużnik już w chwili zaciągnięcia zobowiązania wiedział, że nie dokona zapłaty np. za towar na fakturę, że nie zwróci pożyczki, kredytu. Wtedy właśnie popełnia przestępstwo oszustwa określone w art. 286 kodeksu karnego. Podpisuje fakturę z terminem zapłaty i wie że nie zapłaci, podpisuje umowę o kredyt z terminem zwrotu i wie że nie odda w terminie i w ogóle. Wie, że komornik nie ściągnie od niego pieniędzy, bo on – dłużnik np. już nic oficjalnie nie posiada, żadnej wartościowej rzeczy, a pieniądze z kredytu ma zamiar np. przetracić, ukryć, kupić za nie coś ale nie na siebie, itp. Tym samym wprowadza wierzyciela w błąd, gdyż wierzyciel (kontrahent, bank…) myśli, że dłużnik ma zamiar zapłacić, że jego sytuacja finansowa pozwoli mu na to.  Następuje więc świadome wprowadzenie w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez dłużnika kosztem wierzyciela, do doprowadzenia tego ostatniego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Wtedy mamy do czynienia z oszustwem i można za to trafić do więzienia na okres od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Oszustwo trzeba jednak udowodnić dłużnikowi przed sądem a to nie zawsze się udaje a jeszcze częściej prokurator umarza postępowanie nie dopatrzywszy się znamion przestępstwa. Zwróćmy uwagę – trzeba udowodnić dłużnikowi nie (tylko) to że jest dłużnikiem, ale właśnie że z góry miał ZAMIAR nie zapłacić. Fakt niewypłacalności i braku majątku już w momencie zaciągania długu może być wystarczającą przesłanką ale niekoniecznie, dłużnik może się tłumaczyć i wytłumaczyć.  W przypadku kredytów bankowych kiedy to bank bada zdolność kredytową klienta, udziela kredytu pod zabezpieczenie (bo liczy się z tym, że kredytobiorca może nie spłacić kredytu) raczej nie może w chodzić grę wyłudzenie – kredytobiorcy nie grozi odpowiedzialność karna z tego tytułu. Oczywiście przy założeniu że kredytobiorca nie podaje bankowi fałszywych informacji, nie przedstawia bankowi sfałszowanych dokumentów – zaświadczeń. Jeżeli kredyt nie zostanie spłacony to bank, mając stosowne zabezpieczenie np. na hipotece nieruchomości kredytobiorcy może skierować egzekucje kredytu właśnie z nieruchomości. Tym samym nie powinno (naszym zdaniem) być mowy o doprowadzeniu banku do niekorzystnego rozporządzania mieniem, ze z góry powziętym zamiarem ze strony kredytobiorcy.  Wiele kredytów gotówkowych udzielanych jest co prawda bez zabezpieczenia na mieniu kredytobiorcy; ani na nieruchomości, ani na samochodzie. Wystarczy zaświadczenie z zakładu pracy o wysokości dochodów, umowa o prace na czas nieokreślony. Niejednokrotnie zdarza się że osoba która tak uzyskała kredyt pracę traci, albo pojawiają się losowe przypadki odbijające się negatywnie na budżecie. To może spowodować powstanie kłopotów ze spłatą kredytu i zaległości. Jeżeli przyczyny niespłacania kredytu są rzeczywiście tylko takie i nie ma celowego działania na szkodę banku ze strony kredytobiorcy, to naszym zdaniem kredytobiorca w takiej sytuacji również nie ma podstaw do obaw o to, że zostaną mu przedstawione prokuratorskie zarzuty w związku z wyłudzeniem kredytu. Zwróćmy bowiem uwagę – kredytobiorca nie miał zamiaru nie spłacić kredytu zaciągając go, zła sytuacja finansowa pojawiła się później i nie jest efektem jego celowego działania.  Zarzut wyłudzenia kredytu zostaje postawiony najczęściej wówczas gdy sprawca jednocześnie dopuści się przestępstwa określonego w art. 297 kk, przestawiając bankowi np. sfałszowane zaświadczenie o wysokości zarobków, o zatrudnieniu, gdy tak naprawdę jego zarobki są o wiele niższe albo gdy w ogóle nie pracuje i nie posiada majątku.

Oferty kredytowe

background-20828__340Pożyczanie pewnych rzeczy jest rzeczą ludzką, można wręcz stwierdzić, że jest to dobry uczynek. Banki postanowiły ten fakt wykorzystać, oferując różnego rodzaju kredyty tudzież pożyczki.  Ku gwoli ścisłości warto przytoczyć definicję samego kredytu. Mianowicie jest to dwustronna, a co najważniejsze dobrowolna, umowa zawierana pomiędzy klientem (kredytobiorca) a bankiem (kredytodawca). O co w tym wszystkim chodzi? W dużym skrócie bank zobowiązuje się do przelania danej kwoty na konto klienta, a klient do zwrotu pożyczonej sumy pieniędzy wraz z odsetkami w określonym czasie. Warto nadmienić, iż dla banku oferta kredytu jest bardzo ważna, bowiem ponad pięćdziesiąt procent zysku pochodzi właśnie z tytułu udzielania kredytów. Jednakże banki muszą być tutaj niezwykle ostrożne. Ostatnie lata niestety pokazały, jak te instytucje, w pogoni za zyskiem, nie powinny postępować. Chodzi o to, że banki dając zbyt dużą liczbę „złych kredytów” doprowadziły do katastrofalnego w skutkach kryzysu finansowego na świecie, z którego dopiero po dwóch latach poszczególne gospodarki państw powoli wychodzą. Niestety tak kolorowo nie jest wszędzie. Abstrahując, aby otrzymać kredyt klient musi posiadać zdolność kredytową. Jest to miernik, który mniej więcej pozwala dowiedzieć się bankowi czy dana osoba jest w stanie spławić określoną sumę pieniędzy. W tym celu bank pobiera różnego rodzaju dokumenty o zarobkach, innych długach itp. Na rynku jest bardzo wiele różnorodnych kredytów. Ich główna klasyfikacja to te dla firm, i te dla osób fizycznych. Różnica polega na tym, że kredytów na przedsiębiorstwo jest raptem pięć. Natomiast zwykła osoba ma wybór pomiędzy ok. 10 kredytami. Gdy już przejdziemy przez wszystkie bariery, ostatnia rzeczą którą należy zrobić, to zabezpieczenie kredytu. Wyróżniamy takie zabezpieczenia jak: hipoteka, weksel, poręczyciel, ubezpieczenie kredytu. Po tej czynności wystarczy już tylko podpis na umowie kredytowej. Niższa rata to dłuższy okres spłaty kredytu i, w konsekwencji, wyższy ostateczny koszt z tytułu odsetek. Osoby rozważające skonsolidowanie kredytów powinny uświadomić sobie tę prostą, logiczną i oczywistą zależność zanim zdecydują się na konsolidację kredytowych zobowiązań.  Kredyt konsolidacyjny to produkt przeznaczony dla osób borykających się ze spłatą innych zobowiązań kredytowych. Jednak owe borykanie się ze spłatą w tym wypadku nie oznacza (zapewne nie może oznaczać) że już posiadają zaległości w spłacie tych zobowiązań. Kredyt konsolidacyjny, co do zasady nie jest przeznaczony dla klientów posiadających przeterminowane zadłużenie z tytułu niespłacanych (terminowo) rat. Osoby posiadające przeterminowanie długi z tytułu kredytów i pożyczek które chciałyby skonsolidować, zwłaszcza te egzekwowane już przez komornika, nie mają co liczyć na kredyt konsolidacyjny. Jest to raczej produkt dla tych klientów, którym z trudem przychodzi terminowe spłacanie owych już posiadanych zobowiązań i którzy ewentualnie obawiają się tego, że dłużej w takim tempie, tak wysokich rat nie będą w stanie terminowo spłacać, choć póki co, jeszcze spłacają.  Kredyt konsolidacyjny, jak sama nazwa sugeruje, oferuje klientowi skonsolidowanie wielu już spłacanych kredytów i/lub pożyczek w jeden nowy kredyt. Przyznanie takiemu klientowi kredytu konsolidacyjnego powoduje że bank przejmuje na siebie spłatę wskazanych przez klienta jego zobowiązań. Od tej pory klient spłaca tylko kredyt konsolidacyjny ale w niższych ratach niż te wszystkie które łącznie musiał wcześniej spłacać, dzięki czemu „łapie oddech” i unika wpadnięcia w przeterminowane zadłużenie, odsetki karne, windykację, egzekucję komornicza, licytację majątku. Taka jest idea kredytu konsolidacyjnego przedstawiana przez banki oferujące ten produkt. Oczywiście niższe raty wiążą się niestety z wydłużeniem okresu na jaki kredyt konsolidacyjny zostaje przyznany. Może to być nawet 35 lat. I niech w związku z tym nie wydaje się nam, że jest to kredyt w ostatecznym rozrachunku tańszy niż te wszystkie poprzednie zobowiązania które zostały weń skonsolidowane. Jest raczej przeciwnie, choćby dlatego że przecież bank oferujący kredyt konsolidacyjny musi na nim (a dokładniej na kredytobiorcy) zarobić, a nie stracić robiąc klientowi prezent, przysługę z dobrego serca. No, jak to; bank miałby za niego spłacić droższe kredyty po to aby samemu zaoferować tańszy – kredyt konsolidacyjny? Oczywiście, że nie, tzn. tak, przyznając kredyt konsolidacyjny bank spłaca te poprzednie zobowiązania, ale przecież nie bezinteresownie. Kredytobiorca, owszem, spłaca niższe raty na których spłatę stać go (może i w miarę bezstresowo i bez wielkich codziennych wyrzeczeń), dzięki czemu unika kłopotów wzmiankowanych wyżej.  Jednakże logiczne jest to, że skoro raty są w ramach kredytu konsolidacyjnego niższe (niż łącznie te płacone co miesiąc przed konsolidacją), to, powtórzmy, po prostu musi być ich więcej i musi minąć dłuższy okres czasu zanim wszystkie zostaną spłacone (oczywiście klient podpisujący umowę o kredyt konsolidacyjny wie, na jaki okres uzyskał kredyt). Spłaca je więc dłuższym okresie czasu (skoro raty są niższe to nie może inaczej być), przeto w ostatecznym rozrachunku zapłaci łącznie wyższą kwotę wynikającą z odsetek. Tak, bo inaczej bankom nie opłacałoby się udzielać kredytów konsolidacyjnych. Jednak wiele osób mając przysłowiowy nóż gardle nie patrzy na to, albo patrzy, ale nie ma innego wyjścia jak zaciągnąć taki kredyt, byleby uratować się przed widmem wpadnięcia w kłopoty o których wspomniano. I oczywiście jest to rozwiązanie dla tak zagrożonych kredytobiorców.  Bardzo często warunkiem przyznania kredytu konsolidacyjnego jest posiadanie przez klienta nieruchomości, gdyż mocne zabezpieczenie, a takim jest zabezpieczenie hipoteczne, jest w przypadku kredytu konsolidacyjnego bardzo istotne dla banku. Wiąże się to z relatywnie sporym ryzykiem dla banku zważywszy to, kto potrzebuje konsolidacji – jaka sytuacja skłania klientów do ubiegania się o przyznanie kredytu konsolidacyjnego.

Syndrom wypalenia zawodowego

entrepreneur-1059890__340Ponieważ istnieją powiązania pomiędzy sześcioma obszarami, działania podejmowane w jednym z nich zazwyczaj prowadzą do poprawy przynajmniej części pozostałych. Interwencja i prewencja, wiele poradników, programów samopomocowych oraz podręczników akademickich proponuje podejście do problemu wypalenia zawodowego oparte o ideę samodoskonalenia jednostki. Na gruncie biznesowym znajduje to odzwierciedlenie w ciągle utrzymującej się popularności szkoleń z obszaru zarządzania stresem.  Należy zadać sobie pytanie, czy działania nakierowane jedynie na pracownika mogą rozwiązać problem wypalenia zawodowego. Czy pracownik po szkoleniu, który wraca do niezmienionego miejsca pracy i spotykający się z niezmienionymi postawami menedżerów, poradzi sobie z kwestią wypalenia zawodowego? Odpowiedź nasuwa się sama.  Aby poradzić sobie z wypaleniem zawodowym nie wystarczy samodoskonalenie pracownika. Konieczne są działania skoncentrowane zarówno na osobie, jak i na miejscu pracy, nie tylko na samej jednostce.  Proces rozwiązywania problemów z wypaleniem zawodowym może być inicjowany oddolnie (przez pracownika, który zauważył problem u innej osoby) albo też może zostać zapoczątkowany przez zarząd firmy. Wspomniany proces może zostać wykorzystany zarówno do zapobiegania wypaleniu zawodowemu, jak i do interwencji kryzysowej. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z prawdopodobieństwem wystąpienia wypalenia zawodowego w przyszłości, a w drugim z rzeczywistym, istniejącym syndromem. „Wypalenie zawodowe osiąga rozmiary epidemii pracowników”. Takim zdaniem rozpoczyna się wiele książek o wypaleniu zawodowym wydawanych w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej. Brzmi to niezwykle groźnie, ale skłania też do refleksji: Czy Polska znowu jest „zieloną wyspą” w morzu wypalenia?  Postawione powyżej pytanie skłoniło mnie do zastanowienia się nad kontekstem organizacyjnym wypalenia zawodowego, co zaowocowało napisaniem książki – przewodnika dla menedżerów „Wypalenie zawodowe. Kontekst organizacyjny”. Początkowo wypalenie zawodowe kojarzono z przedstawicielami zawodów wiążących się z opieką społeczną i służbą zdrowia, którzy ponosili wysokie koszty psychologiczne swojej pracy. Badania rozpoczęte w tych środowiskach w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku pozwoliły na dokładniejszy opis wypalenia zawodowego oraz określenia przyczyn tego syndromu. Dalsze prace badawcze rozszerzyły listę zawodów zagrożonych wypaleniem zawodowym i przeniosły zainteresowanie badaczy ze sfery socjalnej również do sfery biznesu.  Pomimo tego, większość książek dotyczących wypalenia zawodowego skupia się na zawodach związanych ze służbą zdrowia, opieką społeczną, edukacją, czy więziennictwem.  Ponadto zjawisko wypalenia zawodowego jest zwykle analizowane z perspektywy jednostki wypalającej się. Również rozwiązania problemu są często kierowane do jednostek.  Przełom w myśleniu o wypaleniu zawodowym zawdzięczamy Christinie Maslach i Michaelowi Leiterowi, którzy wnieśli znaczący wkład w opisanie podejścia organizacyjnego do problemu wypalenia zawodowego. Zdając sobie sprawę z faktu, że również inni badacze zajmują się wypaleniem organizacyjnym i mają w tej dziedzinie znaczące osiągnięcia, zdecydowałem się na przedstawienie kontekstu organizacyjnego wypalenia zawodowego w oparciu o model Maslach i Leitera. Ograniczenie się do jednego modelu zwolniło mnie z konieczności prowadzenia akademickich rozważań o wyższości modelu skonstruowanego przez uczonego A nad modelem autorstwa uczonego B. Wiele poradników, programów samopomocowych oraz podręczników akademickich proponuje podejście do problemu wypalenia zawodowego oparte o ideę samodoskonalenia jednostki. Na gruncie biznesowym znajduje to odzwierciedlenie w ciągle utrzymującej się popularności szkoleń z obszaru zarządzania stresem.  Należy zadać sobie pytanie, czy działania nakierowane jedynie na pracownika mogą rozwiązać problem wypalenia zawodowego. Czy pracownik po szkoleniu, który wraca do niezmienionego miejsca pracy i spotykający się z niezmienionymi postawami menedżerów, poradzi sobie z kwestią wypalenia zawodowego? Odpowiedź nasuwa się sama.  Aby poradzić sobie z wypaleniem zawodowym nie wystarczy samodoskonalenie pracownika. Konieczne są działania skoncentrowane zarówno na osobie, jak i na miejscu pracy, nie tylko na samej jednostce.  Proces rozwiązywania problemów z wypaleniem zawodowym może być inicjowany oddolnie (przez pracownika, który zauważył problem u innej osoby) albo też może zostać zapoczątkowany przez zarząd firmy. Wspomniany proces może zostać wykorzystany zarówno do zapobiegania wypaleniu zawodowemu, jak i do interwencji kryzysowej. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z prawdopodobieństwem wystąpienia wypalenia zawodowego w przyszłości, a w drugim z rzeczywistym, istniejącym syndromem. Celem interwencji kryzysowej jest znalezienie natychmiastowego rozwiązania, by załagodzić lub zlikwidować problem. W przypadku zapobiegania wypaleniu, działania są skoncentrowane na wypracowaniu strategii postępowania pozwalającej na obniżenie ryzyka w przyszłości.  Organizacja, która chce zmierzyć się z problemem wypalenia zawodowego powinna uwzględnić w swojej strategii działania zarówno podejście indywidualne (oddolne), jak i odgórne (od zarządu w dół firmy). Sukces podejścia indywidualnego zależy w dużej mierze od stworzenia przez firmę takiej kultury organizacyjnej, w której inicjatywa pracownika jest czymś naturalnym i pożądanym, a pracownik posiada odwagę inicjowania procesu. Kiedy proces rozpoczyna się na poziomie organizacji, zazwyczaj jest próbą przeciwdziałania wystąpieniu wypalenia zawodowego w przyszłości, nie reakcją na bieżący kryzys.

Kredyt – prawo bankowe

bank-2179__340Aby w ogóle zacząć, należy sobie odpowiedzieć na pytanie: Na co przeznaczę otrzymane  pieniądze? Cel na jaki zaciągany jest kredyt musi być bowiem bankowi wiadomy, z racji tego, że jest to jedna z jego głównych cech, odróżniająca go chociażby od pożyczki, która nie wymaga podania celu jej zaciągnięcia. W zależności od celu otrzymamy określony rodzaj kredytu. Naturalnie oszukiwanie banku w tej kwestii nie ma sensu, gdyż Prawo bankowe wyraźnie daje mu możliwość sprawdzenia czy kredyt został wydatkowany zgodnie z przeznaczeniem zawartym w umowie kredytowej, jeśli nie grozi nam natychmiastowe wypowiedzenie umowy i konieczność spłaty całego kredytu. Jeśli chcemy więc kupić samochód, to weźmy kredyt samochodowy, jeśli potrzebne są nam pieniądze na wakacje to skorzystajmy z jakiejś ciekawej propozycji kredytu wakacyjnego.    Kredyty dzielimy:  ze względu na cel: – na działalność gospodarczą – udzielane wyłącznie przedsiębiorstwom na sfinansowanie działalności gospodarczej – konsumpcyjny – udzielane osobom fizycznym nie prowadzącym działalności gospodarczej – mieszkaniowe  ze względu na czas spłaty: – krótkoterminowe do 1 roku – średnioterminowe do 5 lat – długoterminowe powyżej 5 lat  ze względu na zabezpieczenie: – lombardowe – zabezpieczone zastawem bankowym na aktywa mające wysoką wartość, papiery wartościowe, towary lub zastawem rejestrowym, gdzie przedmiot zastawu pozostaje w posiadaniu kredytobiorcy – hipoteczne – zabezpieczone hipoteką ustanowioną na nieruchomość, której właścicielem jest kredytobiorca lub inna osoba  ze względu na walutę: – kredyty w złotych polskich – kredyty w dewizach  ze względu na przedmiot kredytowania: – inwestycyjne – finansują one działalność inwestycyjną przedsiębiorstw, np. budowę nowej fabryki – obrotowe – finansują bieżącą działalność firmy, zaciągane w celu zachowania płynności  ze względu na formę kredytowania: – kredyty dyskontowe (wekslowe) – udzielane poprzez wykup weksli przed ich terminem płatności – kredyty akceptacyjne – polegają na akceptowaniu wystawionych na bank weksli trasowanych, oznacza to, że bank zobowiązuje się do udzielenia kredytu na ich wykupienie    – kredyty czekowe –  służą na pokrycie czeków na rachunku wystawcy czeku – kredyty lombardowe – udzielane są pod zastaw przedmiotów wartościowych lub towarów – kredyty hipoteczne – udzielane są pod zastaw hipoteczny ustanowiony na nieruchomościach – kredyty inkasujące wierzytelność – udzielane są pod przeniesione wierzytelności z wierzyciela na bank w drodze cesji odpowiednich dokumentów  ze względu na specjalne warunki kredytowe – kredyty preferencyjne – udzielane na korzystniejszych warunkach aniżeli inne kredyty, są udzielane na określone cele, np. BOŚ udziela preferencyjne kredyty na inwestycje proekologiczne – kredyty dewizowe – udzielane w dewizach (papiery wartościowe służące jako środek płatniczy wystawione w obcej walucie) na transakcje w handlu zagranicznym.  ze względu na częstotliwość spłaty kredytu: – jednorazowo – w transzach (ratach) – w ciągnieniach – dotyczy linii kredytowych w rachunku bieżącym (wysokość i termin wykorzystania ciągnień nigdy nie jest ustalony). Pożyczka gotówkowa – to jedna z łatwiejszych form zdobycia pieniędzy na własne wydatkowanie. Przy wyborze pożyczki szczególną uwagę musimy zwrócić na oprocentowanie, czas spłaty zaciągniętego zobowiązania oraz wymagane przez bank zabezpieczenia i kwota jaką możemy otrzymać.  Pożyczka hipoteczna – pożyczka ta ma jeden rodzaj zabezpieczenia, jest nią hipoteka ustanowiona na dom, mieszkanie, posiadane grunty itp. Zaletą tej pożyczki jest to że możemy ją zaciągać w obcych walutach, oraz to iż czas spłaty takiej pożyczki jest zazwyczaj długookresowy.  Pożyczka konsolidacyjna – coraz częściej zaciągamy nie tylko jedną pożyczkę bądź kredyt, ale znacznie więcej.Pożyczki konsolidacyjne udzielane są na spłatę zaległych zobowiązań, prosto rzecz ujmując jest to spłata kredytu kolejnym kredytem. Podstawową zaletą tego kredytu jest możliwość zamiany drogich kredytów konsumpcyjnych na tańszy kredyt zabezpieczony hipotecznie. Korzystając z takiego rozwiązania kredytobiorca zamiast spłacać wiele kredytów, płaci tylko jedną niską ratę kredytu konsolidacyjnego.  Pożyczka lombardowa – to pożyczka udzielana pod zastaw papierów wartościowych, bądź wartościowych przedmiotów użytkowych np.: droga biżuteria, rzeźby, obrazy. Banki udzielają pożyczek lombardowych na okres od 7 dni do 3 miesięcy. Zabezpieczeniem dla banku są bony, książeczki oszczędnościowe.  Zanim zdecydujemy się na pożyczkę pamiętajmy o tym, iż musimy przekalkulować, czy w przyszłości będziemy mogli ją spłacić, jeśli pojawią się jakieś problemy pamiętajmy o tym, że możemy zaciągnąć pożyczkę konsolidacyjną, która pozwoli nam na uregulowanie zaległych zobowiązań.

Nowoczesne sposoby komunikacji w firmie

iphone-5s-photopack-cafe-part-1114395__340Płynny i skuteczny przepływ informacji możliwy jest, jeśli spełnionych zostanie kilka warunków. Znajdzie się nadawca komunikatu, jego odbiorca oraz kanał, którym informacja do niego dotrze. Ten podstawowy model komunikacji Claude’a Shannona sprawdza się również, jeśli zastosuje się go w biznesie.  Ten model najlepiej obrazuje schemat przepływu informacji w niedużym przedsiębiorstwie. Jego zasoby informacyjne nie są co prawda tak imponujące, jak w przypadku wielkich korporacji, jednak sposób komunikacji jest uproszczony. Racjonalne zarządzanie informacją przyczynia się do efektywnej pracy całego zespołu, gdyż to właśnie czynnik ludzki, a więc doświadczenie i wiedza pracowników, pozwolą na jej pełne wykorzystanie.  Niezwykle ważnym elementem zarządzania informacją w firmie jest odpowiednia klasyfikacja danych, jak również selekcja. Służą do tego zarówno systemy ERP, jak i CRM – jako przykład przywołać można tutaj rozwiązanie zaproponowane przez firmę Microsoft. Microsoft Dynamics CRM, służący m.in. do zarządzania kontaktami z klientami, dzięki informacjom w nim zgromadzonym, pozwala na szybkie i trafne podejmowanie decyzji, które okazują się kluczowe dla rozwoju firmy.  Jednak zarządzanie informacją to nie tylko posiadanie i wykorzystywanie wiedzy o klientach. To również sprawne organizowanie przepływu danych między poszczególnymi komórkami organizacyjnymi. Ma to ogromne znaczenie, zwłaszcza w przypadku przedsiębiorstw o rozproszonej strukturze. W tym miejscu warto zaprezentować inne rozwiązanie Microsoft. Windows Serwer 2008 R2 łączy w sobie funkcje nie tylko klienta pocztowego, ale również współdzielenia drukarek i udostępniania wybranych plików. Nie ma również mowy o sytuacji, w której dane mogą zostać utracone, gdyż istnieje możliwość wykonywania ich kopii zarówno z serwera, jak i komputerów pracowników.  Nadmiar informacji, jakie w pracy trzeba przyswoić sprawia, że brak systemu do zarządzania informacją wprowadza nie tylko nieład, ale może przyczynić się również do błędów, które mogą wpłynąć na zahamowanie rozwoju firmy. Tym samym okazuje się on koniecznością, jednak nie na etapie pojawienia się zakłóceń w kanałach komunikacji i pierwszych nieporozumień, wynikających ze zniekształceń czy w ogóle braku danych, a już w momencie budowania infrastruktury przedsiębiorstwa. Sprawna komunikacja w firmie, jest podstawą jej funkcjonowania. Wiele przedsiębiorstw opiera swoje istnienie na niej, nic więc dziwnego iż coraz więcej przedsiębiorców przykłada ogromną wagę do prawidłowego funkcjonowania tej sfery w firmie. Weźmy na ten przykład przewozy osób i taksówki , trudno sobie wyobrazić te branże bez profesjonalnej obsługi teleinformatycznej, ta cała obsługa i sprzęt dzieje się za pośrednictwem znanych operatorów komórkowych takich jak Orange, Era czy Plus.   W ówczesnym Biznesie, zwykło się mówić iż „konkurencja nie śpi”, coraz szersze konały dostępu do informacji, wymuszają poniekąd na przedsiębiorcach „prześciganie się” w jak najszybszym przepływie informacji i udostępnianiu im potencjalnym odbiorcom jako pierwsi. Najlepszym przykładem są tutaj serwisy informacyjne , zarówno te internetowe jak i telewizyjne. Można powiedzieć iż ich istnienie jest uzależnione o możliwości i szybkości przepływu informacji, rozwiązaniem są tu telefony komórkowe i dostęp do Internetu praktycznie w każdym momencie i w każdym miejscu. Tak więc , możemy stwierdzić iż dostęp do nowych możliwości przesyłania informacji dla wielu przedsiębiorstw jest coraz łatwiejszy i powszechniejszy. Ale czy to takie proste? Może i tak ale czy tanie? Już nie koniecznie, utrzymanie sprawnie działającej komunikacji i płynności informacji może być bardzo kosztowne dla wielu przedsiębiorców a nawet „śmiertelne”. Jako Doradca Biznesowy miałem styczność z masą Firm , które się pogrążały w kosmicznych opłatach za tego typu usługi, a wszystko przez błędnie wybrane taryfy biznesowe, niedopasowane do potrzeb przedsiębiorcy. Zawód doradcy biznesowego zaczyna być zbawienny dla wielu firm, ale nie wiele firm zdaje sobie sprawę z istnienia takich osób u każdego operatora komórkowego.   Przeciętny klient chcąc złożyć swoje zapotrzebowanie na usługę typu : mobilny Internet ,telefon komórkowy czy stacjonarny udaje się do salonu, ale przypominam żyjemy w XXI wieku, takie rzeczy możemy zrobić nie wychodząc z domu. Czemy to my mami iść do salonu? Niech salon przyjdzie do nas. I tutaj właśnie zaczyna się rola Doradcy Biznesowego , który nie dość że przyjedzie do siedziby firmy bezpłatnie, nawet jeśli się nie zdecydujemy na żadną usługę, to jeszcze profesjonalnie doradzi co jest nam tak naprawdę potrzebne przeprowadzając z nami wywiad i będzie czuwał nad naszą Firmą w kwestii telefonicznej, przez cały okres trwania umowy.   W swojej praktyce doradcy biznesowego spotkałem się , z wieloma możliwościami oszczędności w Firmie, czasem wystarczyło zwykłe przeniesienie numeru do innego operatora a miesięczne oszczędności sięgały nawet 60%, a to wszystko bez utraty jakości dotychczasowych usług , a nawet były one wyższe niż poprzednio. Podsumowując, szczerze polecam korzystanie z usług Doradców, bo tak naprawdę nic za to nie płacimy a zyski i oszczędności mogą być niewyobrażalne.

Wybór kredytu

twenty-19913__340Reklamując kredyty banki używają wielu zachęcająco brzmiących haseł, które czasami mogą oznaczać coś zupełnie innego w rzeczywistości. Aby wybrać bank, gdzie najlepiej wziąć kredyt trzeba zacząć od poznania podstawowych pojęć, z którymi spotkamy się podczas naszej „kredytowej przygody”  Wszędzie jesteśmy bombardowani reklamami najróżniejszych banków. Mają one nam do zaoferowania bez liku różnych ofert. Chcą nam otworzyć konto osobiste lub jeszcze lepiej  firmowe, założyć atrakcyjną lokatę, czy dać korzystny kredyt. Wszystko co wymieniłem to  najzwyklejsze produkty banku, które chce on nam sprzedać, a jak sprzedać, to wiadomo – zarobić.     Jeśli potrzebny nam jest kapitał pieniężny, którego nie możemy zgromadzić sami, bo akurat bardzo goni nas czas lub po prostu nie jesteśmy w stanie zaoszczędzić tak dużej kwoty jaka jest nam potrzebna, zaciągnięcie kredytu będzie najlepszym rozwiązaniem. Najlepszym, o ile jesteśmy świadomi, że możemy ten kredyt spłacić. Nie należy bać się kredytu. Powstał on po to, aby obie strony, kredytodawca i kredytobiorca, mogły odnieść korzyści. W tym wypadku bank zarabia dając nam do dyspozycji konkretną sumę, otrzymując ją potem wraz z odsetkami i prowizją, które są dla niego zyskiem. My zaś w zamian za zgodę na stopniowe spłacanie kredytu powiększonego o odsetki otrzymujemy środki na sfinansowanie konkretnej inwestycji, typu kupno domu, czy samochodu lub w przypadku firm, np. na budowę kolejnej linii produkcyjnej, czy też kupno nowych maszyn.   Wiedza statystycznego Polaka w przedmiocie kredytów, jest bardzo słaba. Wiele osób w ciągu całego swego życia nie brało i nie będzie brało kredytu, więc im wiedza o kredytach i pożyczkach nie jest potrzebna, chociaż w ramach ogólnego nazwijmy, obycia, też powinny orientować w podstawach finansów.  Najgorsze jest jednak to, że wiele osób którym przydałby się kredyt, nie ma zielonego pojęcia o tym, jakie mamy rodzaje kredytów, na co można je przeznaczyć i jakie są warunki otrzymania kredytu.  Zacznijmy więc od kredytów gotówkowych. Są to po prostu pożyczki, czyli kredytobiorca otrzymuje gotówkę do rąk własnych albo na konto bankowe i bank nie pyta o to, na co taki kredyt zostanie przeznaczony. Kredytobiorca ma pełną swobodę w wyborze celu przeznaczenia gotówki otrzymanej od banku w ramach gotówkowego kredytu. W tym miejscu należy wskazać, że nie tylko banki uprawnione są do udzielania pożyczek. Pożyczki może też więc udzielić zarówno pozabankowa firma jak też i osoba prywatna.  O ile jednak pożyczka od osoby prywatnej może nie być droższa niż pożyczka z banku a nawet przeciwnie – może być tańsza, o tyle pożyczka z firmy pozabankowej zapewne będzie znacznie droższa. Takie pozabankowe firmy pożyczkowe specjalizują się bowiem w udzielaniu pożyczek bez BIK czyli bez sprawdzania kredytobiorcy w Biurze Informacji Kredytowej.  I w tym momencie muszę wspomnieć o zdolności kredytowej. Banki przykładają dużą wagę do oceny zdolności kredytowej. Osoba albo firma z zaległościami kredytowymi uwidocznionymi w Biurze Informacji Kredytowej, nie ma szans na uzyskanie kredytu w banku, bez względu na rodzaj kredytu. Drugim istotnym elementem oceny zdolności kredytowej są dochody klienta starającego się o kredyt. Muszą to być stałe, udokumentowane dochody w odpowiedniej wysokości. Gdy kredytobiorcą jest firma, to dodatkowo nie może mieć zaległości publicznoprawnych a więc wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i podatkowych wobec Urzędu Skarbowego. Kredyty dla firm właśnie, to kolejny rodzaj kredytu, ale i w tym wypadku firma otrzymuje gotówkę na konto do swobodnego obracania nią w przypadku kredytu obrotowego.  Inny rodzaj kredytu, to kredyt hipoteczny, wzbudzający ostatnimi laty chyba najwięcej emocji. W przypadku tego kredytu, kredytobiorca nie otrzymuje gotówki. Kredyt hipoteczny finansuje zakup bądź budowę nieruchomości. Kredytu hipotecznego nie należy mylić z pożyczką hipoteczną, chociaż zarówno ten pierwszy jak i ta druga, są zabezpieczone na hipotece. Pożyczka hipoteczna bowiem, to rodzaj kredytu gotówkowego, tyle że z zabezpieczeniem hipotecznym właśnie i zwykle udzielana na wyższe kwoty niż kredyt gotówkowy bez zabezpieczeń.  Zabezpieczony hipotecznie jest też kredyt konsolidacyjny – kolejny rodzaj kredytu. Kredyt ten, jak sama nazwa sugeruje, jest zaciągany w celu skonsolidowania innego kredytu / innych kredytów których kredytobiorca już nie daje rady spłacać, ale jeszcze nie ma zaległości w spłacie rat. Bank udzielający kredytu konsolidacyjnego, spłaca za kredytobiorcę te inne kredyty, a sam kredyt konsolidacyjny ma niższe raty po to, aby kredytobiorca był w stanie je spłacać bez popadania w zwłokę.  I mamy też kredyty samochodowe, czyli na kupno samochodu. Jeżeli chodzi o firmy, to z kredytem samochodowym skutecznie konkuruje leasing. Jednak i osoby fizyczne mogą mieć dylemat, czy zakup samochodu sfinansować kredytem samochodowym, czy może pożyczką hipoteczną. Pożyczka ta bowiem, z racji tego że jest zabezpieczona hipotecznie, ma stosunkowo niskie oprocentowanie rzeczywiste.