Odroczone terminy płatności

architecture-809562__340Towary zakupione na kredyt kupiecki czyli z odroczonym terminem płatności stają się zwykle własnością nabywcy i formalnie od razu powiększają jego majątek zanim dokona on za nie zapłaty. Tym samym powstaje możliwość zaciągnięcia bankowego kredytu pod zabezpieczenie. Pod zabezpieczenie właśnie tych towarów zakupionych na kredyt kupiecki. Bank może udzielić kredytu pod zastaw tychże towarów spisując z kredytobiorcą umowę przewłaszczenia rzeczy – towarów znajdujących się na stanie (w hurtowni, w sklepie) kredytobiorcy. Przez to bank staje się właścicielem przewłaszczonych rzeczy do czasu spłaty kredytu. Nasuwa się jednak w związku z tym pytanie jaki jest sens dokonywać przewłaszczenia towaru na rzecz banku skoro towar został zakupiony po to aby go sprzedawać a nie tkwić jako zastaw kredytu. Otóż w umowach przewłaszczenia rzeczy określonych co do gatunku bardzo często znajduje się zapis zezwalający kredytobiorcy na sprzedaż przedmiotów przewłaszczonych na rzecz banku pod warunkiem jednoczesnego zastępowania sprzedanych przedmiotów takimi samymi. Czyli, jeśli kredytobiorca prowadzący np. sklep odzieżowy sprzedał dziesięć skórzanych kurtek będących własnością banku z tytułu umowy przewłaszczenia rzeczy określonych co do gatunku, to wystarczy że zastąpi je takimi samymi dziesięcioma kurtkami (zakupionymi pewnie znów na kredyt kupiecki) i wszystko jest w porządku, biznes się kręci.  Rozpoczynając działalność gospodarczą a narzekając na brak kapitału, wykaż się więc efektownym biznes planem i darem przekonywania dostawców abyś na starcie otrzymał kredyt kupiecki. Czasem wierzyciel zastanawia się, jaką drogę komunikacji z dłużnikiem (czyt. upominanie się o swoje pieniądze) wybrać? Oczywiście ma ich do wyboru wiele. Jednak procedury windykacyjne przewidują w pierwszej kolejności wysyłanie właśnie monitów – obok rozmowy telefonicznej i wizyty windykatora.  Najczęściej scenariusz powstawania zaległości wygląda tak. Kontrahenci podpisują umowę kontraktacyjną na dostawę towaru czy wykonanie jakiejś usługi. W umowie zostaje jasno określona data płatności faktury (ważne), która została już wystawiona. Zresztą dodatkowo termin płatności jest umieszczany na wystawionej fakturze. Data płatności jednak minęła, a pieniędzy na koncie nie ma. Wtedy wierzyciel dzwoni do dłużnika, a w słuchawce słyszy zapewnienia, że w ciągu najbliższych dni zaległość zostanie uregulowana. Pieniędzy jednak nadal nie ma na koncie wierzyciela, a dłużnik staje się od teraz coraz bardziej mniej uchwytny. Po prostu unika wszelkich kontaktów z wierzycielem. Kolejnym posunięciem powinno być wysłanie monitu.  Dobrze zredagowany monit i wysłany w odpowiednim czasie może okazać się skuteczny. Gdyby jednak tak nie było i z drugiej zaś strony zostały wyczerpane już niemal wszystkie sankcje, które można było zastosować w odniesieniu do dłużnika, a on w dalszym ciągu zalega z płatnościami, wtedy wierzyciel może zdecydować się na skierowanie sprawy do sądu. W obowiązku wierzyciela jest dołączenie do pozwu kopii wezwania do zapłaty.  Jeśli jednak tego nie zrobi, sąd wezwie go do uzupełnienia braku formalnego. Jasnym w tym momencie staje się fakt, że zachodzi wręcz konieczność wysłania monitu do dłużnika. Oczywiście istnieje swobodna decyzja wierzyciela co do wyboru sposobu prowadzenia rokowań z dłużnikiem. Jeśli jednak w wyniku biernego zachowania się dłużnika sprawa zostanie skierowana do sądu to koniecznym jest wysłanie do dłużnika wezwania do zapłaty.  Jeśli wierzyciel to zrobi to należałoby zadbać o to , aby monit był wysłany listem poleconym i należy zachować dowód nadania tego listu. Ja osobiście praktykowałem wysyłkę listu poleconego z dołączonym poświadczenie odbioru. Wraz z pozwem stanowiło to razem solidną dokumentację, którą można przedłożyć sądowi.   Należałoby pamiętać o tym, aby monit zawierał główne elementy, które będą go czynić jasnym i czytelnym dla dłużnika. Jest to przecież pisemne żądanie skierowane do dłużnika, w którym wierzyciel domaga się spełnienia określonego świadczenia we wskazanym (w tym monicie) terminie, w sposób w nim określony (np. wpłata na wskazane konto) i zapowiedź sankcji na wypadek nie spełnienia świadczenia.  W tym miejscu drobna uwaga. Otóż przy zapowiedzi sankcji należy mieć na uwadze przypadek, w którym tę sankcję będziemy w stanie wprowadzić. Będzie wtedy „okazja”, aby pokazać dłużnikowi naszą konsekwencję. Musimy być świadomi tego, że zapowiedziana sankcja zostanie zrealizowana. Wtedy monit okaże się skuteczny. Jeśli jednak tak nie będzie to rzeczywiście wysłane do dłużnika wezwanie do zapłaty stanie się nic nie znaczącą zwykłą kartką papieru, a wierzyciel przez brak konsekwencji stanie się mało wiarygodny. Dłużnik po prostu nie będzie respektował wszelkich prób wierzyciela, zmierzających do odzyskania należności. Należy pamiętać, że właśnie komornik poprzez między innymi swoją konsekwencję wzbudza u wielu dłużników respekt, a nawet strach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *